DLACZEGO DIETY NIE DZIAŁAJĄ?

Z czym kojarzy Ci się słowo dieta? Z wyrzeczeniami, czymś nieprzyjemnym, męczarnią?

Dla większości ludzi z tym właśnie wiąże się odchudzanie. Jest ono traktowane jako pewien wycinek czasu, w którym należy ograniczać jedzenie, wyrzec się wszystkich smakołyków, nie reagować w żadnym wypadku na własne zachcianki. W czasie tym trzeba wykazać się szalenie silną wolą, nie można pozwolić sobie na najmniejsze odstępstwo. Generalnie z założenia jest ciężko i boleśnie.

Nic więc dziwnego, że diety nie działają. Takie spostrzeganie odchudzania z góry skazuje je na niepowodzenie. Bo o ile efekty przyjdą, a pojawią się, jeśli rzeczywiście zmniejszy się ilość dostarczanej sobie energii, to nie będą one trwałe. Nie da się bowiem na stałe żyć prowadząc restrykcyjną dietę.

Jak myślenie wpływa na nasze działanie

Jeśli wyznaczymy sobie bardzo sztywne ramy, nie przewidujące żadnych wyjątków, niechybnie kierujemy się w stronę porażki. O ile na początku diety jesteśmy pełne zapału i energii do działania, potrafimy powstrzymać się przed sięgnięciem po ulubiony smakołyk, to wraz z upływem czasu nasza siła i motywacja słabnie. Dlaczego?

Jeżeli nasze odchudzanie oparte jest na zasadzie zakazów i z góry zaplanowanego jadłospisu, to aby wytrwać musimy używać naszej koncentracji i woli, a ta ulega wyczerpaniu. To dlatego częściej ulegamy pokusom wieczorami, gdy po całym dniu różnych zmagań zwyczajnie jesteśmy zmęczone i nie mamy siły, aby się kontrolować. Jeśli wychodzimy z założenia, że nasze być, albo nie być na diecie zależy właśnie od tego, czy całkowicie przestrzegamy rygorystycznego planu, to w takim momencie często dietę zarzucamy, uznając, że nie dałyśmy rady, że znowu się nie udało.

Wyczerpanie woli

Tak samo sprawa wygląda z każdym mijającym dniem. Po opadnięciu początkowego optymizmu, kiedy już odczuwamy fakt, że tak wiele nam nie wolno, nasz zapał słabnie. Czujemy się wyczerpane ciągłym sprawdzaniem, mierzeniem, tym, że musimy sobie odmawiać. Kiedy tylko pojawią się jakieś niestandardowe sytuacje, jak np. problemy w pracy, kłopoty rodzinne, remont, przeprowadzka, nasza uwaga kierowana jest na nie. Na trzymanie się restrykcyjnego planu diety naszych zasobów już nie starcza. To właśnie w takich sytuacjach często rezygnujemy całkowicie z odchudzania, bo nie potrafimy poradzić sobie z tak wieloma rzeczami na raz. Jeśli jest ono postrzegane jako nieprzyjemne, to z pewnością zostanie odsunięte na dalszy plan. Poczucie, że scenariusz zawiódł, a tak właściwie, że to my zawiodłyśmy nie sprzyja naszemu samopoczuciu i wierze, że możemy wreszcie schudnąć.

Nie wszystko można przewidzieć

Tak właśnie wyglądają konsekwencje odchudzania rozumianego w kategoriach ścisłej diety. Posiadając tylko plan A, nie wiemy co zrobić, gdy okoliczności są już inne, niż te, dla których plan był tworzony. Co dzieje się, gdy np. wyjeżdżamy na urlop? Zazwyczaj nie mamy tam możliwości gotowania, lub przynajmniej nie wszystkiego. Ciężko też będąc w zupełnie nowym miejscu nie spróbować choćby niewielkiej ilości lokalnych specjałów. I jak do takiej sytuacji ma się sztywny plan diety? Czy jesteśmy w stanie aby na pewno przestrzegać go zawsze i wszędzie, niezależnie od okoliczności…?

A wszelkiego rodzaju urodziny, czy inne imprezy? Jak radzić sobie w takich sytuacjach, będąc na diecie? Czy brać ze sobą swoje jedzenie i w czasie gdy inni jedzą tort, spożywać warzywa na parze?

Jest to raczej ciężkie do wdrożenia i bynajmniej nie sprzyjające naszemu samopoczuciu, komfortowi psychicznemu i dalszej chęci odchudzania. Problemem jest właśnie posiadanie jednej wersji planu, ścisłego jadłospisu, który należy realizować, często nie wiedząc nawet dlaczego.

Jeśli nie dieta to co?

Czy zatem jest jakaś inna droga, która umożliwia schudnięcie, bez narażania się na silne poczucie straty i poczucie zagubienia, gdy okoliczności się zmieniają?

Owszem i nie ma nic wspólnego z żadną dietą cud. Po pierwsze taka nie istnieje. A po drugie słowo dieta wykreśl ze swojego słownika. Odchudzanie powinno być początkiem zmiany na całe życie, a więc środkiem i celem jest trwała zmiana nawyków żywieniowych. Oczywiście, aby stracić na wadze, bilans energetyczny musi być utrzymany na ujemnym poziomie. Mówiąc prościej należy dostarczyć sobie mniej energii, niż jej zużywamy. Już sam ten fakt będzie nowością dla organizmu, dlatego nie należy dostarczać mu dodatkowych wstrząsów, w postaci drakońskich ograniczeń, czy głodowania. No właśnie, często osoby będące na diecie są głodne, a wiadomo, że na dłuższą metę nie da się tego wytrzymać. Tak więc nowy sposób odżywiania nie powinien sprawiać, że jest się głodnym.

Samodzielne, dobre decyzje

Założenie powinno być takie, że wprowadza się zasady zdrowego odżywiania, oczywiście można/warto skorzystać z pomocy profesjonalisty, natomiast nie powinno się to opierać na odebraniu ścisłego planu żywieniowego, o czym wspomniałam wyżej.

Świadomość co i jak jeść, aby być zdrowym i dbać o sylwetkę umożliwi dokonywanie samodzielnych wyborów, zarówno na co dzień, jak i w sytuacjach nieprzewidzianych. Wychodząc z założenia, że wprowadzane zmiany będą nam towarzyszyć już na stałe, pozbawia nas stresu związanego z nadmiernym ograniczaniem się. Bo jeśli to ma być już moja codzienność, to przecież raz na jakiś czas, mogę pozwolić sobie na „małe co nieco”. Inaczej wygląda to, gdy dieta ma trwać jakiś okres czasu, w którym nie wolno nam sięgnąć po szereg zakazanych produktów. Rzeczywistość pokazuje, że założenia są piękne, ale ciężkie do realizacji. W obu przypadkach osoba odchudzająca prędzej czy później sięgnie po przysłowiowe ciastko, różnica w tego postrzeganiu i konsekwencjach jest natomiast ogromna.

Podejście czyni różnice

Podczas restrykcyjnej diety sięgając po ciastko czujemy, że złamałyśmy zasady, nie wytrwałyśmy na diecie. Wtedy też często „skoro i tak już się skusiłam” sięgamy po więcej i więcej, co jeszcze obniża nasze samopoczucie, w konsekwencji czego porzucamy dietę. Plan A nie zadziałał, a planu awaryjnego brak. Podczas odchudzania rozumianego jako wprowadzanie trwałych zmian, zjedzenie ciastka nie powoduje wyrzutów sumienia, bo z góry zakłada się, że czasem można sobie na nie pozwolić. Wtedy też kończy się na małej ilości, co nie ma wpływu na obraz całości.

Nie tylko plan A

Są osoby, które potrzebują mieć jakiś plan i nie jest to złe, natomiast oprócz planu A, który powinien dopuszczać pewną dowolność, należy mieć też plan B, który można stosować, gdy coś idzie nie po naszej myśli.

Podsumowując odchudzanie nie powinno kojarzyć się z czymś negatywnym. Trzeba pozwolić sobie na pewną swobodę, swoje ulubione potrawy warto zostawić w jadłospisie, a przygotowywać je w nieco odchudzonej wersji. Warto skupić się podczas jedzenia, wyłączamy telewizor, komputer – wtedy naprawdę zjemy mniej. Do swojego codziennego żywienia należy wprowadzić regularność oraz zasady racjonalnego odżywiania. Można do tematu odchudzania podejść samemu, można także, szczególnie gdy ma się za sobą kilka nieudanych prób, skorzystać z pomocy specjalisty, pamiętając przy tym, aby nie zostać z rozpisanym jadłospisem, bez jego rozumienia i świadomości jak samemu dokonywać wyborów żywieniowych.

Najlepszą drogą jest trwała zmiana nawyków żywieniowych. Zaczynająca się od odchudzania dostosowanego do indywidualnych potrzeb, uwzględniającego preferencje, styl życia, możliwości osoby, a przy tym pozwalającego na pewną swobodę. Co ważne, powinno być to  intuicyjne do wprowadzania w różnych zmiennych okolicznościach.

Dobre odchudzanie – TAK, ograniczające diety – NIE – przecież na dłuższą metę i tak nie działają…

to może Cię również zainteresować...