DLACZEGO PORADNIKI NIE DZIAŁAJĄ? | fitStrategia

Dlaczego poradniki nie działają?

Dlaczego poradniki nie działają?

Czy zastanawiałaś się dlaczego poradniki nie działają? Powinnam chyba zacząć od pytania, czy w Twoim wypadku to w ogóle prawda. Choć statystycznie mogę stawiać na to, że tak. Zapewne nie odnosi się to do wszystkich książek, jakie przeczytałaś, ale śmiem przypuszczać, że do sporej części.

Z jednej stronny półki w księgarniach uginają się pod ciężarem poradników wszelkiej maści, co świadczyłoby o tym, że jest na nie popyt. Bo przecież co rusz pojawiają się na rynku nowe, księgarnie nie zrezygnowały z tego szerokiego działu, więc znaczy to nic innego, jak to, że poradniki mają się dobrze.

Z drugiej strony można spotkać się ze sporą krytyką poradników, prześmiewstwem i pobłażliwym wyrażaniem się na ich temat.

Poradnik, czyli co?

Sama w swoim życiu przeczytałam niezliczoną ilość poradników. Generalnie uwielbiam czytać, a ta gałąź stanowi sporą część tego, po co sięgam. Tu śpieszę z wyjaśnieniem, co mieści się według mnie w tej kategorii. Bo pisząc poradnik nie mam na myśli tylko lekkich łatwych i przyjemnych książek, ale wszystkie te, które w swoim założeniu mają mnie czegoś nauczyć, pomóc w nabyciu jakichś umiejętności, czy dokonania zmiany. Z tego wykluczam książki stricte naukowe, które są mi potrzebne do mojej pracy i oczywiście dają mi wiedzę i uczą, ale to zupełnie inna półka.

Jako poradnik traktuję np. książkę „Zjedz tę żabę” Briana Tracy’ego dotyczącą, w uproszczeniu mówiąc, zarządzania czasem. Książka świetna, a propozycja autora, aby zaczynać od zadania najtrudniejszego, po to, aby pracować przez resztę dnia wydajniej, bez paraliżującej myśli o „żabie” – ciężkim zadaniu – rewelacyjna.

Moje doświadczenia

Sięgając po poradniki zauważyłam pewną rzecz. Czytałam fascynujące rzeczy i… i nic. Poznawałam wiele ciekawych strategii, różnych podejść, nowych sposobów na poprawę w tych obszarach, na których mi zależało, i nic. To skłoniło mnie do zastanowienia się nad tym, co tu jest nie tak.

Dlaczego poradniki nie działają?

Oczywiście nie wszystkie poradniki są dobre. Jak wszystko mogą być dobrej, jak i nienajlepszej jakości. Jednak pisane są w jakimś celu, więc jakąś rolę powinny spełniać.

Nie moje klimaty

Może zdarzyć się tak, że poradnik jaki wybierzemy totalnie nie odpowiada nam pod względem podania treści. Może być też tak, że jest niedopasowany do naszych aktualnych potrzeb, czy możliwości tego, co możemy zrobić. A może nie jesteśmy gotowe do tego, aby cokolwiek zmieniać? Bywa też tak, że niektóre tłumaczone zagraniczne poradniki, np. amerykańskie nie są dostosowane do okoliczności, w których żyjemy, nie pasują do „naszego świata” i sposobu, w jaki funkcjonujemy. Te rzeczy oczywiście mogą się zdarzyć, ale myślę, że to łatwiej nam sobie uświadomić. W największej mierze odpowiedzialne za to, dlaczego poradniki nie działają są powody, które znajdziesz poniżej.

Brak działania

Samo czytanie nie wystarczy – generalnie w tym jednym zdaniu można by streścić sporą część prawdy na temat poradników i ich skuteczności. Przyjrzyjmy się temu, jak wygląda korzystanie z poradników sporej części osób. Tak było również w moim przypadku kilka lat temu, więc może skupmy się na tym.

Kupowałam poradnik. Wchodząc do księgarni widziałam ogrom ciekawych książek, a każda zachęcała okładką, chwytliwym tytułem i takim samym opisem z tyłu. Mając już wybraną książkę zadowolona siadałam i czytałam. Czytałam wszędzie: w domu, w autobusie, w pociągu jadąc na uczelnię, czekając gdzieś w dłuższej kolejce (w urzędzie, u lekarza). Czytałam zachłannie, nie mogąc nadziwić się ile mądrych rzeczy może pomieścić jedna książka. I rzeczywiście tak było – sporo wiedzy, opisu badań, a to wszystko podane przystępnym językiem. Dlaczego więc nie działało?

Bo czytałam. I tylko czytałam. Poradniki mają to do siebie (te dobre), że zawierają ćwiczenia, zalecenia, polecenia, kwestie do przemyślenia i przećwiczenia. Natrafiając na taki przystanek w książce czytałam oczywiście polecenie, kiwając ze zrozumieniem głową, w duchu chwaląc autora za mądre pomysł. I szłam dalej. Wzrokiem oczywiście. Nie było więc zbyt dużej szansy na jakąś zmianę, na poprawę w obszarze, z którego był poradnik.

Teoria nie równa się praktyka

Generalnie aby zmienić coś w swoim życiu trzeba działać. Trzeba zacząć robić coś inaczej. Inaczej: się komunikować, odżywiać, patrzeć na siebie, mówić do dzieci, określać cele, planować działania, rozmawiać z szefem etc. – w zależności od potrzeby. Samo przeczytanie mądrych słów nie wystarczy, jeśli my sami nic z tym dalej nie zrobimy. Może wydawać się oczywiste, ale dla wielu osób nie jest. Dla mnie nie było. A nawet jeśli jest, to znowu – fakt, że coś jest oczywiste nie znaczy jeszcze, że wcielimy to w życie.

Nie śpiesz się

Brak działania podczas czytania poradnika może wynikać też z tego, że tak bardzo chcemy zmiany, że nie dajemy sobie czasu na zwolnienie i wdrożenie jej w życie. Tak bardzo podobają się nam rady podane na jednej stronie, że nie możemy doczekać się tych, które będą na kolejnej. I zamiast zrobić jeden mały krok, który wniesie cokolwiek, pędzimy przez książkę, zadowolone, że tak nam pięknie i sprawnie idzie czytanie. Czasami lepiej jednak zwolnić. Kiedy trafisz na coś, co czujesz, że możesz zastosować w praktyce – zrób to. Najlepiej od razu. Odłóż książkę, zrób to, co jest do zrobienia. Tylko wtedy zobaczysz różnicę.

Praktyka jest bardzo ważna i tak naprawdę to ona decyduje o naszych wynikach.

to może Cię również zainteresować...