pulapka_odchudzania_fitStrategia

Pułapka odchudzania – nie daj się w nią złapać!

Prawie każda kobieta chce schudnąć… Teoretycznie to dobrze, dla osoby, która zawodowo zajmuje się pomaganiem w odchudzaniu. Ale mnie jakoś nie cieszy ten fakt. A dokładniej to, co dzieje się w około. Tak łatwo wpaść w pułapkę odchudzania.

Wmawia się nam, że musimy być superszczupłe, żeby być wartościowe. Żeby być szczęśliwe. Internet, telewizja, kolorowe magazyny, bilbordy, Facebook, Instagram… Wszędzie albo reklamy specyfików na odchudzanie, albo nowych super-hiper-wyjątkowych diet cud, albo zdjęcia “idealnych” sylwetek, genialnych kształtów, bajecznych pośladków, tali osy i ud najgładszych z możliwych.

Nic dziwnego, że tyle kobiet nie lubi swojego ciała.

Kiedy spytałam o to w anonimowej ankiecie – większość odpowiedzi była przecząca.

Co ciekawe – te odpowiedzi są bardzo często niezależne od wagi i kształtów. Z tym także spotykam się “na żywo” w swojej pracy, ale także poza nią. Zarówno kobieta z nadwagą czy otyłością, jak i ta o masie ciała w normie porównuje się do lansowanych “ideałów” i czuje się sfrustrowana, że nie wygląda właśnie tak…

Dlaczego o tym mówię?

Czy chodzi mi o to, żeby nie dbać o siebie? Nie dbać o zdrowie? No bo przecież jasnym jest, że jest bardzo wiele chorób, które wynika ze sposobu odżywiania i nadmiernej masy ciała…

Nie, wręcz przeciwnie. Właśnie O DBANIE O SIEBIE MI CHODZI. Kiedy ma się nadwagę lub otyłość rzeczywiście warto coś z tym zrobić. Dla zdrowia, dla komfortu codziennego życia, dla lepszego samopoczucia i zadowolenia z ciała. Nawet nie mając nadwagi można chcieć pracować nad ciałem, aby było bardziej jędrne, ładne. Nie ma w tym nic złego. Jest to dobre.

Jest jedno ogromne ALE

Jest dobre, ale wtedy, kiedy przebiega w dobry sposób. Wiem, że często o tym mówię, ale naprawdę wiele rzeczy widziałam, wiele słyszałam.

Pułapka odchudzania i jej konsekwencje

Głodówki, restrykcyjne diety, obrażanie siebie, płacz w poduszkę, zajadanie emocji, podjadanie kiedy nikt nie widzi, obsesyjne myśli o jedzeniu, codzienne ważenie, sztywne zakazy, które powodują ogromne napięcie, wyrzuty sumienia po jedzeniu, ciągłe odmawianie sobie, jedzenie aż do granic bólu, zapijanie głodu ogromnymi ilościami wody, godziny spędzone na poszukiwaniu cudownego rozwiązania, zamiast na korzystanie z życia, totalne zagubienie, bycie na diecie całe życie, wstydzenie się siebie, ogromna frustracja, smutek, złość i bezsilność.

Nic przyjemnego, prawda?

A jest udziałem tak wielu kobiet. Może i Twoim?

W imię czego? Coś co ma być dla nas dobre – zdrowe, ładne ciało staje się przyczyną takich konsekwencji…

Zamiast cieszyć się zdrowiem i szczuplejszą sylwetką wpadamy w pułapkę odchudzania, która wysysa z nas energię.

Na szczęście można inaczej

Dlatego właśnie pomagam kobietom. Ale nie tylko schudnąć. Przede wszystkim zaakceptować siebie i zacząć mądrze dbać o siebie. Z szacunkiem. Szczuplejsze ciało to nie nadrzędny cel, do którego dążymy „po trupach” (bo właśnie z tym kojarzą mi się nawoływania medialne), ale naturalny efekt zmiany nastawienia i działania dobrego dla siebie.

Więc gdybym z mojej perspektywy miała powiedzieć co jest najważniejsze – to nie cyferka na wadze. To zawsze może przyjść. Tego doświadczyło wiele kobiet, które schudły. A potem wracały do starej wagi.

Najważniejsze jest dobrze czuć się ze sobą i we własnym ciele. O które dba się z miłością i luzem psychicznym. Wtedy one wygląda pięknie. A my rozkwitamy ❤

Tu dochodzimy do dwóch kwestii.

  1. Zdrowe ładne ciało.

    Co to dla Ciebie znaczy? Czy ładne znaczy tylko takie, które ma „kaloryfer”? Co on Ci da? Do kogo się porównujesz? Nie patrząc na innych – popatrz na siebie. Jak jest dziś? Jak realnie chciałabyś, aby było?

  1. Po co? To pozornie banalne pytanie powinno stanowić punkt wyjścia.

    Po co chcesz coś zmienić? Dlaczego Ci na tym zależy? Powodów może być wiele. Nie znając Ciebie i tych powodów mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że chcesz czuć się lepiej (mentalnie, fizycznie, jakkolwiek). Skoro więc chcesz czuć się lepiej, to czy Twoje dotychczasowe działania przybliżają Cię do tego? Czy np. restrykcyjna dieta jest czymś co sprawia, że tu i teraz czujesz się dobrze?

Jeśli odpowiedziałaś sobie na powyższe pytania:

Zastanów się co dobrego możesz dla siebie zrobić, aby osiągnąć swój cel.

Jeśli potrzebujesz w tym wsparcia – zapraszam do kontaktu.

Jeśli uważasz, że ten wpis może komuś pomóc – udostępnij proszę dalej. Jeśli potrzebujesz wsparcia – napisz do mnie.

to może Cię również zainteresować...