JAK MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE NISZCZĄ ZADOWOLENIE Z WYGLĄDU | fitStrategia
fitStrategia niezadowolenie z wyglądu

JAK MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE NISZCZĄ ZADOWOLENIE Z WYGLĄDU ?

Czy media społecznościowe niszczą zadowolenie z wyglądu? Jaki w ogóle mają na nas wpływ i skąd się on bierze? Dlaczego w ogóle poruszam ten temat i czy jest on warty rozważań?

W ubiegły piątek, 10 czerwca 2016 brałam udział w konferencji naukowej „Ciało, ciału, ciałem”, która odbyła się na Uniwersytecie Humanistyczno-Społecznym SWPS w Katowicach. Tematyka konferencji koncentrowała się wokół zaburzeń odżywiania oraz cielesności w różnych aspektach: psychodietetyki, a także ciała w mediach i sporcie.  Nie mogło mnie więc na niej zabraknąć.

Co prawda ja sama nie zajmuję się osobami chorymi na zaburzenia odżywiania, pracuję natomiast z kobietami, które chcą schudnąć, zmienić swoje nawyki żywieniowe, mimo wielu prób wracają do starej wagi, mają problem z podjadaniem. I tu temat cielesności okazuje się być bardzo ważny, bo większość kobiet nie lubi swojego ciała, jest mocno z niego niezadowolona, nie potrafi dostrzec swoich atutów.

A jak jest u Ciebie?

Niezadowolenie motywuje?

Wydawać by się mogło, że jest to oczywisty i pierwszy krok do zmiany – nie lubię swojego ciała, więc chcę schudnąć – więc idę do specjalisty. I rzeczywiście często jest to pierwszy krok, ale wcale nie niezbędny i dobry dla zmiany. Właśnie ten brak akceptacji, to nielubienie siebie często utrudnia cały proces. Zdecydowanie inaczej pracuje się, kiedy do zmiany podchodzi się na zasadzie – chcę to zrobić dla siebie, zasługuję na to, aby o siebie zadbać. Kiedy nasze działania wynikają z szacunku do siebie – są dla nas dobre. Szanując swoje ciało, doceniając je nie będziemy go głodzić, na przemian objadać się, czy katować nadmiernymi treningami, po których nastąpi długa przerwa w jakiejkolwiek aktywności. Niestety taki punkt wyjścia okazuje się rzadkością, bo jak wspomniałam – znaczna liczba kobiet nie czuje satysfakcji, ani nawet zrozumienia patrząc w lustro.

A skąd bierze się tak duże niezadowolenie z siebie, ze swojego wyglądu?

Przyczyn (i konsekwencji!) niezadowolenia z ciała jest naprawdę wiele i zasługuje to na oddzielny wpis. Dziś chciałam skupić się na kilku:

1. Porównywanie się

Porównywanie się z innymi jest plagą naszych czasów, o czym więcej pisałam tutajtutaj. Kiedyś porównywać się można było do sąsiadki, dzisiaj porównujemy się do osób znanych, gwiazd, dawnych znajomych sprzed 20 lat i zupełnie obcych ludzi widzianych w mediach, czy internecie.

2. Wygórowane standardy

Czy masz wrażenie, że obecne standardy są bardzo wysokie? Że aby im sprostać trzeba nieźle się nagimnastykować, a i tak efekty są dalekie od oczekiwanych? Najlepiej być perfekcyjną panią domu, żoną, matką, pracownicą, mieć czas na hobby, znajomych, poszerzanie horyzontów. A do tego oczywiście trzeba mieć figurę „idealną”…

3. Figura idealna

Obecnie propagowany kanon piękna niewiele wspólnego ma z rzeczywistością i fizycznymi możliwościami przeciętnej kobiety. O ile dbałość o siebie, o zdrowe odżywianie i sprawne ciało jest dobra, o tyle chęć osiągnięcia rozmiaru S, czy XS przez każdą kobietę, niezależnie od jej predyspozycji, budowy – dobra już nie jest.

4. Magia technologii

Ale jak tu nie porównywać się z innymi i nie dążyć do figury idealnej, skoro – myślimy – to jest takie proste, tak dostępne na wyciągnięcie ręki? Przecież widzimy czarno na białym… Obecnie programy do obróbki zdjęć są tak zaawansowane, że publikowane w czasopismach, czy Internecie fotografie niewiele mają wspólnego z realnym wyglądem uwiecznianych na nich osób. Nie jest to już jednak tylko domeną wielkich mediów. Wszystko poszło tak do przodu, że nie trzeba być już grafikiem, ani żadnym specjalistą, żeby podrasować swoje zdjęcia. Ostatnio zmieniłam telefon i ku mojemu zaskoczeniu w standardzie jest opcja edycji, w tym: wygładzanie twarzy, jej wyszczuplanie (?!), powiększanie oczu…

5. Media społecznościowe

Przecież wystarczy wejść na Facebooka czy Instagram, żeby już po chwili trafić na zdjęcia tak pięknych i wspaniałych osób, że trudno nie popaść w kompleksy. Teoretycznie wiemy, że zdjęcia są przerobione, a i tak zaczynamy się porównywać, a co za tym idzie, coraz gorzej czuć się we własnym – nieidealnym ciele. Kolejną tendencją jest porównywanie się do osób zawodowo zajmujących się dbaniem o siebie, czy to uprawianiem sportu, makijażem itp.

To o czym mówiono na konferencji i to co zamieściłam powyżej, to nie tylko sucha teoria. To rzeczywistość, z którą spotykam się stale w swoim gabinecie rozmawiając z moimi Klientkami. Często celem takiego podglądania ma być inspiracja, a w praktyce zamiast zachęty pojawia się smutek, frustracja, zniechęcenie…

Jeśli media społecznościowe niszczą zadowolenie z wyglądu to co dalej?

Skoro z każdej strony jesteśmy bombardowane bajkowymi wizerunkami to jak sobie z tym radzić? Czy odciąć się od świata i zostać pustelnikiem?

Niezupełnie. Na początek odpowiedz sobie na kilka pytań:

– czy sama często porównujesz się z innymi?

Jeśli tak, to co Ci to daje?

Jak się po tym czujesz?

Czy masz więcej energii do działania?

Jeśli nie, to może warto przestać to robić?

– czy wchodzisz na profile osób, które wydają się dla Ciebie wzorem i po przeglądaniu ich zdjęć czujesz się gorsza?

Jeśli tak, masz już odpowiedź, czy dalej je odwiedzać.

Te pytania mogą wydawać się banalne tak samo jak i odpowiedzi. Zapewniam Cię jednak, że nie są. Często robimy coś w dobrej wierze, nie uświadamiając sobie, że właśnie to może powodować takie, a nie inne skutki. Świadomość i uważność jest więc pierwszym krokiem. I do tego Cię dzisiaj zachęcam!

 

 

 

to może Cię również zainteresować...