PROJEKT PEWNA SIEBIE - AGATA DUTKOWSKA Odc.8 | fitStrategia
Agata Dutkowska

ROZMOWY O PEWNOŚCI SIEBIE Agata Dutkowska Odc.8

Agata to założycielka Latającej Szkoły, która wspiera twórcze kobiety w biznesie. Inicjatorka Latających Kręgów Miejskich, mających na celu wzajemną pomoc i wymianę doświadczeń przedsiębiorczych kobiet. Powiedziałabym kobieta – orkiestra. Jej dewiza „Bój się i rób” jest mi bardzo bliska, ale nie tylko mi. Na tegorocznym Zlocie, w którym miałam wielką przyjemność uczestniczyć zdanie to padało wielokrotnie z różnych ust. Za każdym razem z nadzieją i radością.

Agata zorganizowałaś dwukrotnie ZLOT, czyli wyjątkowe spotkanie kobiet zarabiających, lub chcących zarabiać na swojej pasji. Spotkanie pełne inspiracji, rozmów, nauki, nawiązywania relacji. Coś zupełnie innego niż standardowe konferencje. Na ostatnim Zlocie było blisko 250 kobiet. Duże wydarzenie, obywające się w kilku miejscach, w które zaangażowanych było wiele osób. Skąd czerpiesz siłę?

Z ziemi i z nieba ? I trochę przewrotnie odpowiem – z takich wydarzeń. Brzmi to jak paradoks, bo czerpię siłę do robienia takich wydarzeń z robienia takich wydarzeń.

Skąd pomysł na organizację tego rodzaju wydarzeń i na Latającą Szkołę w ogóle?

Z potrzeby serca. Chciałam dzielić się z innymi kobietami energią. Jak się nią dzieli to się też czerpie i jest jej zdecydowanie więcej niż na starcie. A o konkretnych początkach, o pierwszym warsztacie zorganizowanym „w garażu”, czyli w pracowni plastycznej na krakowskim Zabłociu i o innych okolicznościach powstania Latającej Szkoły opowiadam w swojej książce „Jak założyć własny biznes”, którą można nabyć na mojej stronie.

Pamiętasz pierwszy Zlot? Jak to było? Co czułaś mając przed sobą tyle przygotowań?

Czułam ekscytację. Stres też. Ale więcej ekscytacji. Zawsze marzyłam o tym, żeby zorganizować jakieś wydarzenie w muzeum Manggha. Kocham tą przestrzeń. Byłam tam na niezliczonej ilości pięknych koncertów, filmów dokumentalnych w ramach wspaniałego, nieistniejącego już festiwalu Muzyka i Świat, na różnych imprezach. Dawno, dawno temu byłam na zamkniętej imprezie dla absolwentów programu lektorów Boscha, czyli lektorów języka niemieckiego, którzy pracowali na różnych uczelniach w Europie Wschodniej. Znajomy, który to organizował poprosił mnie, żeby zorganizowała jakieś nietypowe zwiedzanie miasta. Wzięłam dwie koleżanki, przebrałyśmy się w zwiewne sukienki, wskoczyłyśmy na rowery i zrobiłyśmy oprowadzanie-performens, puszczałyśmy bańki mydlane i dzwonkami rowerowymi dawałyśmy grupie znać, gdzie iść. Rozdałyśmy im naklejki z napisem „lubię to” – mogli je naklejać jak im się coś spodobało po drodze.  To było przed powstaniem Facebooka, chciałam podkreślić J W każdym razie wycieczka była bardzo udana. Staliśmy na tarasie, patrzyliśmy na Wawel, piliśmy piwo i któryś z zachwyconych młodych Niemców powiedział nagle: hej, powinnaś to robić zawodowo. Takie alternatywne wycieczki. A ja natychmmiast odparłam coś w stylu, nieeee, jaaa? Nie pamiętam dokładnie treści, ale ta myśl mnie wówczas przerastała. A potem, kilka lat później założyłam właśnie taką firmę z przyjaciółmi. O tym też jest mowa w książce. A potem dopiero Latającą Szkołę i wreszcie doszłam do miejsca, w którym zorganizowanie wielkiej imprezy w Mandze jest dla mnie czymś zupełnie normalnym.

Co pomogło Ci dojść do momentu, w którym znajdujesz się dzisiaj?

Konsekwencja. Kontakt z kobietami, które dawały mi feedback, że to co robię jest potrzebne. No i może chęć podążania za wizjami. Po drodze zrobiłam masę głupich rzeczy i masę rzeczy, które nie prowadziły wprost do punktu w którym jestem.

Czy zawsze wiedziałaś, dokąd zmierzasz?

Nie! Broń Boże. Przez większość mojego życia kręciłam się w kółko, stałam w miejscu, leżałam pod kocem i robiłam tysiąc rzeczy, które w ostateczności były chyba „po coś”, ale nie prowadziły mnie w prostej linii do punktu w którym jestem dziś. Wymienię je dla lepszego obrazu: uczyłam angielskiego Polaków mieszkających w Nowym Jorku na Greenpoincie (przez telefon, z Krakowa), skończyłam kurs wizażu, przez kilka miesięcy malowałam modelki na sesjach foto, założyłam grupę artystyczną zajmującą się streetartem, myłam słynne kible w Irlandii! Ale tylko przez cztery dni, więc nie wiem czy to się liczy, pracowałam jako analityk trendów dla szwedzkej agencji marketingowej, skończyłam pierwszy rok studium aranżacji wnętrz i nie poszłam na rok drugi, przez pół roku studiowałam psychologię na UJ, chciałam zostać psychoterapeutką, nakręciłam film dokumentalny o akademiku w którym mieszkałam w Dusseldorfie, przez osiem miesiecy pracowałam na uniwersytecie w Dusseldorfie, rozpoczęłam studia doktoranckie na uniwersytecie artystycznym w Poznaniu, myślałam o studiach doktoranckich z zakresu socjologii wizualnej, uczyłam się Vjingu, przez pół roku intensywnie uczyłam  się masażu ma-uri i myślałam żeby z masażem związać swoją przyszłość, skończyłam kurs dla nauczycieli jogi w linii Sivanandy, wymyśliłam i doprowadziłam do wydania książki Kraków Kobiet.

Czy realizując kolejne projekty odczuwasz obawy, czy zawsze wiesz, że wszystko pójdzie tak, jak sobie zaplanowałaś?

Zawsze pójdzie nieco inaczej niż zaplanowałam, bo takie jest życie. Często idzie lepiej. Z resztą nie planuję ściśle. Pewne rzeczy tak – na przykład godziny rozpoczęcia ? I staram się pilnować, żeby pewne punkty były stałe, ściśle określone, po to aby w innych punktach życie mogło mnie zaskoczyć i zakwitnąć w sposób zupełnie nieoczekiwany.

Czym dla Ciebie jest pewność siebie?

Bardzo zdrową cechą, którą z jakiegoś powodu człowiek często traci, dorastając, bo uważam, że u dzieci można zaobserwować naturalną pewność siebie. Takie poczucie „Oto ja, mam prawo tu być. Mam swoje zdanie. Jak coś zaplanuję, to zrobię. To co czuję, jest ważne.” I specyficzny rodzaj luzu w ciele. Pewność siebie na pewno nie jest tylko w głowie. Dzisiaj mówi się o pewności siebie jako o czymś co można zdobyć, albo rozwijać. Mi jest bliższe podejście mówiące o tym, że można ją odzyskać, pokazujące, że pewność siebie nie jest niczym szczególnym, zarezerwowanym tylko dla nielicznych.

Czy uważasz się za pewną siebie kobietę?

Tak, myślę, że teraz mogę tak o sobie powiedzieć. Mam przez to na myśli, że przez większość czasu w ciągu doby przebywam w naturalnym poczuciu „jestem”, „oto ja”, chociaż oczywiście zdarzają się sytuację, w których potrafię się na chwilę skurczyć, albo poczuć niepewnie.

Czy zawsze taka byłaś?

Nie! Jako dziecko byłam skrajnie nieśmiała i wstydliwa. Jako nastolatka również. Jako młoda kobieta bardzo powoli wyzwalałam się z kokonu spięcia, który mi towarzyszył od dzieciństwa i stawałam się stopniowo bardziej naturalnie pewna siebie, śmiała i autentyczna.

Twoim zdaniem nad pewnością siebie można pracować?

Oczywiście.

Jaką radę dałabyś innym kobietom?

Nie wiem. Nie lubię dawać rad, wbrew pozorom. U mnie na pewno dobrze działało inspirowanie się innymi kobiecymi postaciami, żyjącymi lub nie, kobietami które znam osobiście lub nie. Stąd również idea Zlotu jako miejsca inspiracji. O, mam radę dla kobiet – przyjedźcie na kolejny Zlot ! ?

 

 

 

Agata Dutkowska – założycielka Latającej Szkoły dla Kobiet, oferującej 3 miesięczny kurs kreatywnej przedsiębiorczości dla kobiet oraz darmowe spotkania networkingowe – Latające Kręgi, w siedmiu miastach w Polsce oraz w Berlinie.  Z wykształcenia – socjolog, artystka i trenerka. Studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Przez lata związana jako trenerka z Theodor Heuss Kolleg fundacji Roberta Boscha, innowacyjnym programem uczącym aktywizacji społecznej w krajach Europy Wschodniej i byłego Związku Radzieckiego. Pomysłodawczyni i redaktorka przewodnika „Kraków Kobiet” (Ha!art). Absolwentka rocznego kursu integralnego przywództwa i zarządzania projektami w Metaintegral Academy, w Stanach Zjednoczonych. Jej najnowszy projekt to program wyjazdów studyjnych dla przedsiębiorczych kobiet z Polski do Kalifornii.

 

www.latajacaszkola.pl
zapisy.latajacekregi.pl
www.facebook.com/Shakti.Latajaca.Szkola
www.instagram.com/latajacaszkola

 

 

to może Cię również zainteresować...