Szokujące dane. Odchudzanie, diety i akceptacja siebie | fitStrategia
Szokujace dane_odchudzanie_diety_akceptacja siebie_fitStrategia_Barbara Janysek

Szokujące dane. Odchudzanie, diety i akceptacja siebie

Według badań 95% kobiet choć raz próbowało schudnąć, 40% natomiast odchudza się regularnie. (1) „Ale jestem gruba!”. Dziś takie zdanie padające w rozmowie już nikogo nie dziwi. W jakiś sposób stało się to tak normalnym, nie budzącym głębszej refleksji sformułowaniem, jak powiedzenie, że dzisiaj mamy słoneczną pogodę, albo pada deszcz.

Możesz pomyśleć – nic dziwnego. Przecież media i szanowane instytucje trąbią na alarm, że poziom nadwagi i otyłości w społeczeństwie drastycznie wzrasta. Mówi się nawet o epidemii.

Tak, to prawda. „Występowanie otyłości na świecie wzrosło niemal trzykrotnie w ciągu ostatnich 40 lat: z 3,2% w 1975 r. do 10,8% w 2014 r. wśród mężczyzn oraz z 6,4% do 14,9% u kobiet (Lancet 2016).” (2)

W Polsce nadwagę i otyłość ma ponad połowa społeczeństwa. To bardzo dużo. Oczywiście nadwaga i otyłość niosą za sobą cały szereg negatywnych konsekwencji, zarówno w wymiarze zdrowotnym, jak i psychospołecznym.

Skoro jest problem to trzeba podejmować jakieś działania.

Najpowszechniejszą formą, z której korzystają osoby chcące schudnąć są właśnie diety. Co roku na rynku pojawia się ich wiele, a każda obiecuje być właśnie tą – jedyną i słuszna metodą, dzięki której kilogramy będą znikać, aż miło. Jak widać z przytoczonych powyżej danych nie wpływa to jednak na spadek ilości osób mających nadwagę lub cierpiących na otyłość. Jest wręcz odwrotnie.

Jest jednak druga strona medalu

Jak pisze Jane Ogden, profesor psychologii zdrowia w książce „Psychologia odżywiania. Od zdrowych do zaburzonych zachowań żywieniowych” równie prawdopodobne jest to, że to właśnie rozmnożenie diet powoduje wzrost otyłości. „Prawdę mówiąc wielomiliardowy przemysł związany z odchudzaniem utrzymuje swą zyskowność dzięki temu, że jego produkty nie powodują spadku masy ciała. To, że stosowanie diety może sprzyjać otyłości, z tego punktu widzenia może być po prostu korzystnym skutkiem ubocznym.” (3)

Kiedy zaczęłaś się odchudzać?

O ile w dużej mierze nie dziwią nas już komentarze na temat ciała kobiet (a szkoda!), to jeśli jednak przyjrzymy się temu, że już nawet dzieci wykazują niezadowolenie z wyglądu i zaczynają na niego narzekać, to może zwrócimy uwagę na niepokojący trend. Według badań Katherine Wood, Judith Becker i Kevin Thempson aż 55% dziewczynek i 35% chłopców w wieku od 8 do 10 lat jest niezadowolonych z własnego ciała. Inne badania przeprowadzone w Australii pokazały, że 26% chłopców i 39% dziewczynek chciałoby schudnąć, z czego 10% z tych dziewczynek miało niedowagę! (4)

Dla mnie te dane są smutne, jednocześnie nieszczególnie zadziwiające

Kiedy rozmawiam z kobietami podczas pierwszej konsultacji zawsze pytam o to, kiedy zaczęły się pierwsze próby odchudzania. W odpowiedzi często słyszę „dawno temu, nawet nie pamiętam dokładnie, byłam jeszcze nastolatką, ale jak teraz patrzę na zdjęcia z tamtego okresu, to chciałabym tak wyglądać”.

Tak, wiele kobiet zaczyna odchudzać się wtedy, kiedy ich masa ciała jest w normie.

Co ciekawe wraz z upływem lat i z każdą kolejną dietą masa ciała zamiast spadać – rośnie. Przyczyn tego zjawiska jest wiele, ale zatrzymam się na jednej, która wymaga szczególnej uwagi.

Diety z założenia, w przeważającej większości, opierają się na sztywnych normach, zakazach i nakazach. Teoretycznie wydawać może się to słuszne – bo jeśli postawimy sobie granice i będziemy się ich trzymać uda nam się osiągnąć cel – czyli redukcję masy ciała.

Jest tylko jedno ale – czyli jeśli uda nam się wytrwać. W rzeczywistości, kiedy odmawiamy sobie jakiegoś jedzenia, staje się ono zakazane, a przez to bardziej kuszące i pożądane. A to z kolei wpływa na to, że jemy go więcej.

To właśnie dlatego restrykcyjne zakazy i obietnice „od jutra nie jem słodyczy” choć na pozór wydają się sensowne, prowadzą bardzo często do przejadania. Jak dowodzą Herman i Polivy „Między stosowaniem diety a napadowym objadaniem się istnieje związek przyczynowy, a ograniczenia nie tylko poprzedzają przejadania się, ale także wywierają na nie wpływ przyczynowy”. (3)

Presja wyglądu

Tylko jak tu nie przechodzić na dietę, skoro z jednej strony ich popularność jest tak ogromna, jak nadzieje w nich pokładane, a z drugiej – stale wzrasta niezadowolenie z ciała u kobiet, napędzane w dużej mierze medialnymi przekazami?

Analiza ponad dwustu badań dotyczących problematyki postrzegania ciała pokazuje, że od dziesięcioleci to kobiety są bardziej niezadowolone ze swoich ciał niż mężczyźni, a różnica ta się powiększa. (4)

Jak wynika z badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Wisconsin już trzynastoletnie dziewczynki często wstydzą się swojego ciała, a zjawisko to jest zdecydowanie silniejsze u nich, niż u chłopców w tym samym wieku.Równie niepokojących danych dostarcza wydany przez Światową Organizację Zdrowia raport „Nierówności w dorastaniu”, który podsumowała badanie obejmujące 200 tysięcy młodych ludzi z aż 42 krajów. W każdym z tych krajów w grupie piętnastolatków to dziewczyny częściej stwierdzały, że są za grube, mimo, że faktyczną nadwagę częściej mieli chłopcy.

Ciekawych informacji dostarcza badanie opublikowane w „International Journal of Eating Disorders” – już kilkuminutowe oglądanie reklam w gazetach przedstawiających wyidealizowane kobiece sylwetki zwiększało poziom odczuwanego wstydu u studentek. Następowało to również wtedy, kiedy reklamy nie odnosiły się do urody. Jednak samo oglądanie wyidealizowanego kobiecego piękna wzmacnia przekonanie, że samemu od tego ideału się odbiega. (5)

Niezadowolenie z ciała a podejmowane działania

Rene Engeln w książce „Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety” wspomina, że kilka lat wcześniej napisała do niej pewna Kanadyjka, która obejrzała jej wystąpienie na konferencji TEDx. Kobieta ta wyznała, że prawie zrezygnowała z udziału w imprezie dobroczynnej zorganizowanej na rzecz dzieci, ponieważ czuła się grubo. Na szczęście jednak po obejrzeniu tego wystąpienia zdecydowała się pójść.

To dla mnie, niestety, żadna nowość. W swojej pracy niejednokrotnie słyszałam od kobiet, że zdarzało im się rezygnować ze spotkań, wyjść na imprezę, rodzinną kolację, albo spotkanie ze znajomymi po latach – właśnie ze względu na niezadowolenia ze swojego wyglądu.

Słyszę o stresie przed urlopem – bo trzeba się będzie rozebrać na plaży, o stresie przed świętami, przed wystąpieniami…

A może to mnie zmotywuje?

Ktoś może powiedzieć – no, ale jak nie czuć się źle ze sobą, skoro ma się nadwagę lub otyłość? Jak nie analizować, nie krytykować siebie? Jeśli siebie zaakceptuję, już nigdy nic nie zmienię.

Jednak tak to nie działa.

Negatywne komentarze pod własnym adresem, nazywanie siebie grubą, brzydką, grubą świnią, ludzikiem micheline nie sprawi, że wzrośnie nam poziom energii do działania, a nasza wytrwałość i silna wola ulegną wzmocnieniu. To działa odwrotnie. Uczucie niepokoju, stresu, żalu często wpływa na chęć poprawy sobie nastroju… przez jedzenie właśnie.

Choć wydaje się to nieoczywiste to właśnie praca nad akceptacją siebie, nad zmianą perspektywy i intencji z „muszę schudnąć, żeby być ważna” na „jestem ważna, dlatego zasługuję na zmianę” jest niezbędnym elementem skutecznego odchudzania.

Otoczenie ma znaczenie

Jednak nie tylko to, co same mówimy do siebie ma znaczenie. Liczy się również to, jakie komunikaty trafiają do nas od innych. Im więcej negatywnych uwag na temat wyglądu trafia do młodych kobiet, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zaczną one ćwiczyć, co pokazuje badanie opublikowane w „Journal of Health Psychology”. (5)

Jeśli więc kiedykolwiek chciałaś zmotywować kogoś do ruchu używając kąśliwych stwierdzeń, że najwyższa pora się za siebie wziąć – nie rób tego więcej. Bądź też czujna z jakimi ludźmi Ty sama przebywasz. Jeśli ktoś, nawet w najlepszej wierze, stara się zachęcić Ciebie do aktywności w taki właśnie sposób – jasno postaw granicę.

Tak samo wygląda kwestia związana z odżywianiem. Badanie przeprowadzone na ponad 5 tysiącach osób pokazuje, że w odpowiedzi na doświadczenie stygmatyzacji ze względu na wagę, wzrasta prawdopodobieństwo przejadania się i częstszego sięgania po dania gotowe. (5)

Jak widać kwestia jest dużo bardziej złożona niż może się wydawać. Kiedy słyszę, że wystarczy mocno chcieć, a rozwiązaniem jest sztywny jadłospis to mam ochotę krzyczeć.

Bez pracy nad przyczyną problemu, bez analizy, bez wzmacniania motywacji, wytrwałości, bez nauki umiejętności radzenia sobie ze stresem i z emocjami i innymi ważnymi, choć tak często pomijanymi elementami nie ma trwałej zmiany. Więc kąśliwe uwagi nie są niczym innym jak niszczącymi zdaniami, które zawstydzają, zadają cierpienie i ból.

Nie rób tego innym. Nie rób tego sobie.

Odchudzanie, jeśli potrzebne, powinno być oparte na trosce o ciało i jego odpowiednim traktowaniu, nie zaś na wstręcie, umniejszaniu i pogardzaniu.

Pamiętaj:

Nie musisz schudnąć, żeby być ważna. Jesteś ważna, dlatego zasługujesz na zmianę!

Jakie Ty bierzesz dla siebie najważniejsze wnioski z tego artykułu? Napisz w komentarzu!

Oczywiście możesz podzielić się tym artykułem dalej. Niech jak najwięcej osób ma szansę zobaczyć drugą stronę medalu.

 

Źródła:

  1. Kostowicz J., Rajewski A.: Jadłowstręt psychiczny i bulimia, w: Żywienie człowieka zdrowego i chorego, red. Grzymisławski M, Gawęcki J., Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010
  2. https://ncez.pl/dla-mediow/17-05-2018–konferencja-prasowa–otylosc—opowiemy-o-tym–czego-jeszcze-nie-wiecie
  3. Ogden J.: Psychologia odżywiania się. Od zdrowych do zaburzonych zachowań żywieniowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2011
  4. Głębocka A.: Niezadowolenie z wyglądu a rozpaczliwa kontrola wagi, Oficyna Wydawnicza “Impuls”, Kraków 2009
  5. Engeln R., Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2018

Masz dosyć ciągłego bycia na diecie i krótkotrwałych efektów? Liczenia kalorii, ciągłego zastanawiania się czy i co możesz zjeść? Wyrzutów sumienia, frustracji i czekania?

Chcesz zmienić swoje podejście do jedzenia na zdrowsze, wprowadzić dobre nawyki żywieniowe na stałe, schudnąć i zwiększyć poziom samoakceptacji?

to może Cię również zainteresować...