Jaki jest ideał kobiecego piękna? Czy coś takiego w ogóle istnieje?
Bardzo często słyszę od zadbanych, atrakcyjnych kobiet, że są niezadowolone ze swojego wyglądu. Niezadowolone, bo nie przystają do obecnie lansowanego modelu. Niejednokrotnie także od tych, u których waga jest w dolnej granicy normy. Często nie przekonują ich słowa, że nie warto porównywać się z innymi, tym bardziej z wizerunkiem z kolorowego czasopisma, czy szklanego ekranu.
Ten ideał, tak szeroko rozpowszechniony w mediach, dotyka nas z każdej strony. Okładka magazynu, reklama margaryny, czy batonika z bardzo szczupłą modelką. Włączam sklep on-line jednej z marek odzieżowych, a tu nowy sezon, nowa modelka. Szczuplejsza od poprzedniej. A właściwie to chudsza. Bardzo. Do tego stopnia, że zastanawiam się czy to retusz, czy tak wychudzona kobieta.
Podnosi się głosy o wprowadzeniu kontroli na pokazach mody, tak aby chodzące w nich modelki przekraczały wagę minimalną. Ma to, według postulatów, zapobiec lansowaniu zbyt szczupłego ideału kobiety oraz coraz częstszemu występowaniu zaburzeń odżywiania. Z drugiej strony, właściciele domów mody (i nie tylko) przypominają, że problemem w znacznie większym stopniu jest nadwaga i otyłość, a procent ludzi borykających się z nimi przewyższa odsetek tych z niedowagą.
Owszem to prawda, ale
Każdy kij ma dwa końce
Gdyby nadwagę i otyłość traktować powierzchownie i rozumieć tylko jako efekt zbyt dużej ilości spożywanych pokarmów, można by przyznać im rację. Sprawa nie jest jednak tak prosta i oczywista. Przyczyn zbyt wysokiej masy ciała jest wiele. Na jej występowanie bardzo duży wpływ mają czynniki psychologiczne i społeczne.
Niezadowolenie z własnego ciała, wzrastające poprzez porównywanie się z lansowanym obecnie ideałem przyczynia się do tego na różne sposoby. Paradoksalnie, mimo nadwagi, pocieszeniem na smutki nadal często bywa jedzenie. Po takim akcie jedzeniowego pocieszenie frustracja się pogłębia, do głosu dochodzą wyrzuty sumienia, które znowu zagłuszyć mogą ulubione smakołyk… Błędne koło gotowe, a wraz z nim pojawiają się dodatkowe kilogramy.
Kolejnym efektem porównania jest przekonanie o tym, że tylko wyglądając tak, można być atrakcyjnym. Jeśli wygląd odbiega to znaczy, że trzeba przejść na dietę. Tak, żeby efekty były jak najszybsze, co pociąga za sobą tak samo szybkie odzyskanie utraconych kilogramów. O tym, dlaczego diety nie działają, pisałam więcej tutaj. Wraz z efektem jojo przychodzi pomysł na kolejną dietę i spirala odchudzania zaczyna działać. Im więcej prób odchudzania poprzez diety, mające na celu osiągnięcie „ideału” tym paradoksalnie więcej kilogramów…
Czasem też pojawiają się zaburzenia odżywiania, których jednak przyczyn jest więcej, dlatego nie będę się na nich skupiać w tym artykule.
Czy zastanawiałaś się kiedyś, na ile ten aktualny, obecny w mediach ideał kobiecego piękna jest realny i korzystny? A czy wiesz, że taki ideał bywał różny na przestrzeni wieków?
Dbanie o siebie, ciało, zdrowie, samopoczucie to szalenie ważna sprawa
Właśnie – dbanie o wszystkie te obszary, jako o całość. Szczupła sylwetka kosztem zdrowia i stresu, obniżonego nastroju to chyba nie najlepsza droga. Zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna, odpoczynek, pielęgnacja, ładna sylwetka. Ładna, wysportowana, szczupła, bardziej okrągła – ale taka, która jest zdrowa. Tak jak nadwaga i otyłość przyczyniają się do powstawania wielu chorób, tak niedowaga odbija się na zdrowiu. Ale kiedy zaczyna się porównywanie do obecnego „ideału” zaczyna się frustracja. Bo ów „ideał” wydaje się niedościgniony…
Więc czy warto dążyć do czegoś, co może wcale nie jest słuszne?…
Dla porównania zobacz, jak obraz kobiecego piękna zmieniał się w przeszłości.
Zdjęcie: https://www.youtube.com/watch?v=Xrp0zJZu0a4
DARMOWY EBOOK
„20 strategii dla fit ciała i umysłu”


